Od H.

Kocham Cię nie tylko w wieczornym przytulaniu

czy pocałunkach na dzień dobry, na do widzenia.

Kocham Cię, jak ceruję Twoje ubrania,

jak robię Ci kanapki, wkładam karteczki- niespodzianki.

Kocham Cię i na spacerze ze rękę, ale i jak oglądasz swoje „meczyki”

i jak słuchasz Marillion’u i „z kogutem” na głowie

i jak opowiadasz o swojej pracy i jak smaruję Cię Bengayem.

Każda najmniejsza rzecz, którą robię dla Ciebie sprawia mi radość,

bo jest DLA CIEBIE.

Każda chwila z Tobą jest dla mnie ważna,

bo jest Z TOBĄ.

Czy Ty też mnie tak widzisz na co dzień ?

– Twoje Serduszko

Most iskry

Most iskry
Przyjechali do myjni swoim starym autem. Niespecjalnie urodziwi. Kiedy grat był myty, nie spuszczali go z oka. Na pewno nierozłączni od wielu lat. Ona, samicza, milkliwa, podporządkowana,wystraszona jak mysz; on trochę bardziej śmiały, ale też nie za bardzo. Przeciwieństwo współczesnych snobów mąjacych aspirację zostania celebrytami. Szarzy, ale ujmujący. Prostolinijność uczuć i zachowań, których już nie ma w dzisiejszych czasach. Oczyma wyobraźni ujrzałem ich, jak rano piją kawę w kuchni i opowiadają sobie nawzajem o oznakach wiosny, które zauważyli wczoraj. Pokorni, zakładający swoją niewiedzę i brak kompetencji, żeby oceniać ludzi i świat. On jej tłumaczy, co znaczy święto ruchome, jakim jest Wielkanoc. Nigdy nie mogła tego pojąć i zapamiętać, bo zawsze przed świętami pyta go o to. Planują, co zrobią na święta, ile przeznaczą na to pieniędzy. Myślą o dzieciach, które są daleko, i które są do nich podobne. Cisi i pokornego serca… Chciałbym ich sfotografować, w ich szarym splendorze zwyczajności. Ona robi mu codziennie od lat śniadanie do pracy. On pastuje jej buty i psika skórę półkozaczków impregnatem, żeby nie zmoczyła nóg w wiosennych kałużach.
Nie szukają wyrafinowania w swoim istnieniu, strojeniu się w pawie pióra; na pierwszy rzut oka widać, że kieruje nimi szlachetna naiwność odruchów, jakaś niewspółczesna łatowowierność, ale nie infantylna, raczej prostoduszna. Jeśli gdzies hula jeszcze duch miłości to właśnie w nich, w takich ludziach. Myślę, że na temat tego swojego uczucia nie za wiele dywagują. Kiedy rano wspólnie wychodza do pracy, chwytają się za rękę i to jest pieczęć na ich odnawianym codziennie kontrakcie. Każdego dnia przechodzą przez ten sam most, most iskry.