Dla małej

Chciałabym być jak najdłużej przy tobie,
Ale nie wiem, czy dam radę.
Nie budzisz się obok mnie,
Budzę się w domu wspomnień.
Piję rano kawę, spalam trzy fajki,
Tak cię kocham, że staram się,
Nie myśleć o tobie.
Zamieniłem część serca w kamień,
Żeby przetrwać o jeden dzień dłużej.
Potem jadę do pracy.
I pomiędzy jednym stuk i stuk maszyny
Pod sklepienie hali ulatują białe motyle.
Tak trwam bezdusznie,
Bez ciebie.
Bez smaku dla chwil.