Modlitwa, chleb, herbata, ranek

Modlitwa, chleb, herbata, ranek

 

Mam coraz mniej siły, Panie,

Smaruję chleb, gotuję wodę,

Jak zawsze wyciągniesz mnie z ponurej doliny,

Postawisz na nogi, powiesz:  patrz…

A ja dojrzę piękno świata

Rozpostarte na krzyżu.

Sypię cukier.

Kryształki ciągną w dół paski herbaty.

Jak każdy jestem nienaprawialny.

Postawiony tam gdzie Ty chciałeś.

Grzesznik, prostujący się jak trawa

Pod kopytami świata.

Twoja jest wola, ty wiesz lepiej,

Tnie mnie światło,

Jakby nie było już dla mnie.

Jem chleb, piję herbatę.

Ranek jest piękny.

Jak każdy.